Kupić nie kupić sprawdzić warto

San Clemente to mała rybacka wioska położona pomiędzy Portoviejo i Bahia de Caraquez. Spędzielismy w niej pare lat temu cztery dni, wykorzystując fakt ze nasi ekwadorscy znajomi maja tam dom rodzinny, który wykorzystują jako dom letniskowy i wynajmują go jeśli jest ktoś zainteresowany. Akurat dom był pusty i zgodzili sie abyśmy w nim spędził te cztery dni. Dla nas punktem docelowym wycieczki była Canoa, w której chcieliśmy sie spotkać z deweloperem, który był w trakcie zagospodarowywania terenu pod działki na domki letniskowe. Zarówno Canoa jak i San Clemente lezą bezpośrednio nad oceanem. San Clemente ma o tyle przewagę nad Canoa, ze ma bezpośrednie połączenie autobusowe z Guayaquil. Aby dostać sie do Canoy należy najpierw złapać autobus do Bahia de Caraquez skąd można już za dolara dojechać następnym autobusem. San Clemente to typowa wioska rybacka bez większych atrakcji. Nawet plaże na Pacyfikiem sa skromniejsze i mniejsze niż w Canoa, jest jednak napewno większe. Canoa natomiast to zdecydowanie wioska letniskowa przepełniona mniejszymi i większymi hotelami, utrzymująca sie przede wszystkim z turystów. O dziwo w San Clemente zainwestował pewien Norweg. Zbudował okazały hotel na północnym krańcu miasteczka a w jego okolicy dobudował w granicach stu domków typu condominium, który wystawił na sprzedaż. Sam hotel o nazwie Palm Azul ma swój basen i uważany jest za luksusowy. Ponieważ piasek nad Pacyfikiem ma kolor dość szary i ciemny ów Norweg zwiozl na plaże w okolice swojego hotelu typowy piasek, który przypomina nam prawdziwa plaze. Hotel ów reklamuje sie jako miejsce gdzie nigdy nie pada i zawsze jest słonecznie. Jeśli to sie nie sprawdzi to podobno zwracają pieniądze. Nie mogę tego zagwarantować ale tak nam mówiono. O dziwo podobno nigdy do zwrotu pieniędzy nie doszło. Hotel znajduje sie oczywiście na samy oceanem a z drugiej strony dotyka głównej ulicy San Clemente. Po jej drugiej stronie znajduje sie ów dewelopment z domkami. Jego mieszkańcy mogą korzystać z dobrodziejstw hotelu jeśli takie maja życzenie. Cały ten dewelopment składający sie wówczas z około sześćdziesięciu domków był już sprzedany. My i tak optowaliśmy w kierunku Canoy ale było to dla nas zaskakujące. Muszę jednak przyznać, ze to osiedle zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Ta strona San Clemente napewno wyglada o wiele bardziej atrakcyjnie od strony południowej. Plaże sa szersze i okolica bardziej naturalna. San Clemente kończy sie piękna płaza, mało oczywiście używana jako ze znajduje sie poza terenem zabudowanym a ocean wcina sie tutaj w lad na którego straży piętrzą sie klify chociaż niewielkich to jednak gór, których zbocza mogą zrobić wrażenie. Doprawdy piękna i dzika okolica. Otóż właśnie w okolicach tego miejsca nasi znajomi, którzy podejmowali nas w swoim domu letniskowym wykupili trochę terenu i zdecydowali sie wybudować apartamentowiec, który ma być wbity w klif z widokiem na ocean. Nasz znajomy jest architektem i w momencie gdy sie czegoś podejmuje to ten projekt staje sie jego życiem. Pedro ma wizje i lubi to co robi co daje szanse, ze jego projekt będzie spełniał to do czego sie zobowiązał. Pisze o tym bo z dwudziestu jeden apartamentów sześć już zostało sprzedanych co świadczy o zainteresowaniu. Może ktoś z was chciałby zainwestować w Ekwador. Warto sie przyjrzeć bo odkąd tu jesteśmy ceny z uwagi na zainteresowanie poszły znacznie do góry.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą 💋

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: