Quito – stolica Ekwadoru

Stolicą Ekwadoru jest Quito drugie co do wielkości miasto Ekwadoru. Oryginalna nazwa miasta to San Francisco de Quito a za datę jego założenia uważa się 6 grudnia 1534 roku. Miasto rozciąga się na powierzchni około 4220 kilometrów kwadratowych na wysokości ponad 2800 nad poziomem morza. Zgodnie z ostatnim spisem powszechnym z 2014 roku miasto zamieszkuje nieco ponad 2 miliony 600 tysięcy ludzi. Ulokowane jest ono w dolinie na wschodnim zboczu wciąż czynnego wulkanu Pichincha, który jest częścią łańcucha Andów. Oryginalnie tereny te zamieszkiwane były przez Indian zwanych Quitu. Szczep ten został pobity i pokonany przez Indian Caras w 980 rok. Niecałe 500 lat później ci z kolei zostali pokonani przez Inków w 1462 roku. W ten sposób Quito stało się integralna częścią królestwa Inków. Nie trwało to jednak długo bo w 1534 Inkowie zostali podbici przez Hiszpanów. Poprzez cały 1534 rok Inkowie wciąż stawiali opór. Gdy jednak ich przywódca Ruminahui został pojmany miasto oficjalnie zostało założone. Za jego twórcę uważa się Sebastiana de Benalcazara. W lutym 1556 roku miasto otrzymało tytuł Wielce Szlachetnego i Lojalnego miasta Świętego Franciszka z Quito a za dzień w którym to nastąpiło uważa sie za początek rozwoju miasta. W 1563 roku zostało stolica dystryktu administracyjnego Hiszpanii i weszło w skład Vice Królestwa Peru. W 1978 Quito wraz z Krakowem zapoczątkowały listę dziedzictwa kultury UNESCO. Centrum Quito wraz z jego najcenniejszymi zabytkami znajduje się około 25 kilometrów na południe od równika, granice miasta sięgają jednak niemalże do samego równika. Centrum miasta zajmuje około 320 hektarów a na nim są niezliczone ilości zabytków, pomników i innych obiektów historycznych. Najbardziej znane z nich to: Corondelet Pałace z którego urzędy sprawuje rząd Republiki Ekwadoru. Znajduje się on w centrum Płaza Grande znanej tez jako Plac Niepodległości. Inne zabytki centrum to; Basilica del Voto Nacional, Cathedral of Quito, Church of La Campania de Jesus, Church of San Francisco, Church of El Sagrario, Church of Santo Domingo. Centrum zabytkowe Quito słynie z największej ilości zabytków pozostawionych niemal w niezmienionym stanie I pod tym względem jest ewenementem na skalę obu Ameryk. W zachodniej części miasta znajduje się wzgórze o nazwie El Penicillo na nim został postawiony w 1976 roku pomnik Maryi Dziewicy, który jest widoczny z każdej części miasta i stal się jego wizytówką. Wewnątrz pomnika znajduje się wieża widokowa z której roztacza się niesamowity widok na miasto. Miejsce to jest niewątpliwą atrakcja turystyczna stad w jego okolicach mnóstwo restauracji oraz mniejszych i większych sklepików z pamiątkami. Wzgórze znajduje się na wysokości ponad 3000 metrów nad poziomem morza. Równie popularna jest powietrzna kolejka linowa zwana TeleferiQo. Kolejka ta przedostaniemy się na wzgórze Cruz Loma, które usytuowane je na wschodniej stronie wulkanu Pichincha na wysokości ponad 4100 metrów.  Znajdują się tutaj niezliczone szlaki dla piechurów oraz wiele innych atrakcji turystycznych. Z uwagi na wysokość należy pamiętać o cieplejszej odzieży. Na tej wysokości jest już o wiele chłodniej niż w samym mieście oraz o wiele wietrzniej. Stąd również roztacza się niezapomniany widok na Quito. Stolica Ekwadoru obok największego jego miasta Guayaquil, to jedyne miasta, które posiadają międzynarodowe połączenia lotnicze. Z tego tez względu z Quito rozpoczyna się większość wycieczek, które przybywają do Ekwadoru. Sam fakt odległości miasta od Centrum Ziemi oraz równika powoduje duże zainteresowanie turystów z rożnych stron świata. W niedużej odległości od Quito znajdują się również termy uważane za jedne z najlepszych w Ameryce Południowej. Wielu turystów udaje się również do znanej ze swych targów miejscowości Otavalo, która znajduje się około dwie godziny jazdy na północ od Quito. Tu znajduje się najbardziej znany targ oferujący rękodzieło w każdej formie charakterystyczne i wyprodukowane tutaj w Ekwadorze. Jeszcze parę minut jazdy na północ i docieramy do miasta Cotacachi, które znajduje się w przepięknej dolinie pełnej słońca i oferuje bardzo specyficzny i ciepły mikro klimat. Miasto słynie z rękodzieła skórzanego i tutaj można kupić wyroby ze skory po prawdopodobnie najlepszych cenach w Ekwadorze. Miasteczko to upodobali sobie emeryci z całego świata. Można tutaj natknąć się na nich niemal w każdej kafejce czy restauracji. Fakt ten jest dodatkowym magnesem przyciągającym coraz to większe rzesze zainteresowany emerytura w Ekwadorze. Quito i jego okolice na pewno zajmą każdemu wystarczająco dużo czasu i na pewno zachęcą aby zobaczyć więcej Ekwadoru. Zaczynamy zatem najpierw od Quito bo naprawdę warto.

Reklamy

Tyle wiedzą o nas ile pamiętają

Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu ale i wydarzenia, ostatnich paru tygodni  nie były zwyczajne. Nasz pobyt w Polsce w dużej mierze związany był i jest z moja teściową, która w tym roku obchodziła swoje dziewięćdziesięciolecie. Moja teściowa to chodząca historia a jej życie na pewno mogłoby służyć jako całkiem dobry scenariusz filmu. Przeżyła tak zwane czystki etniczne na Ukrainie widząc na własne oczy bezmiar i ohydę ludzkiej nienawiści. Obrazy, które wielokrotnie nam opisywała budzą, bo musza budzić, wstręt i kompletny brak zrozumienia dla ludzkiego okrucieństwa. Mordy, których dopuszczono się na Polakach i ich rodzinach budzą strach i przerażenie oraz żal i smutek, że z taką samą zaciekłością nie wałczą nasze dzisiejsze elity o wyprostowanie tych faktów  jak walczą o Katyń. Smutne to gdy słucha się tego z ust naocznego świadka a nasz Sejm nazywa to czystkami etnicznymi. Teściowa przeżyła i jej rodzinie udało się uciec tylko po to aby dostać się w ręce Rosjan i zostać zesłanym na Syberie do pracy ponad ludzkie siły za bochenek chleba i trochę wody. Będąc najstarsza z dzieci pracowała najciężej przy wyrębie lasu. Zesłania nie przeżył najmłodszy bart oraz ojciec którzy dokonali swojego żywota w transporcie. Opis ten zajął mi parę linijek a to długie lata poniewierki i ciężkiej pracy. Ale i to przeżyła i wróciła do nowej Polski. Lata powojenne do łatwych nie należały. Kraj zniszczony, ciężka praca przy odbudowie, zakładanie rodziny i walka o lepsze jutro. I tak mijały lata. Dzieci dorosły, założyły swoje rodziny skończyła się Polska Ludowa nastąpiła demokracja, ile ogromnych zmian w życiu jednego człowieka. Teściowa nigdy nie narzekała na nadmiar pracy a gdy trzeba było zawsze służyła pomocna. Po naszym wyjeździe do Stanów nie bardzo mogła wytrzymać w kraju. Nie wiedząc jak się nam żyje, zjawiła się rok później aby samej sprawdzić czy nie trzeba pomoc. I pomagała jak umiała najlepiej. Zycie zahartowało ja jak mało kogo toteż pracy się nie bała i śmiało można ja było nazwać, w ślad za Ireną Kwiatkowską z” Czterdziestolatka”, kobietą pracującą. Zdrowie jednak musiało zacząć dawać o sobie znać. Teściowa jednak zawsze umila sobie jakoś radzić ze swoimi schorzeniami nawet jeśli niektóre wymagały pobytów w szpitalu, zawsze stawała na nogi. Często twierdzimy z zona ze lata pracy na Syberii to lata kiedy hartował się duch i ciało. Teść, który również nie miał łatwego życia odszedł do krainy wiecznych łowów niemal jedenaście lat temu. Był to niewątpliwie duży szok i przeżycie jednak nie załamała się i parła do przodu. Zatem kiedy nadszedł czas obchodów dziewięćdziesięciolecia urodzin postanowiliśmy to uczcić. Impreza odbyła się w rodzinnym mieście teściowej w Łańcucie. Nasza córka, która na tę okoliczność przyjechała ze swoim mężem z Meksyku postanowiła w tym dniu zawrzeć ślub kościelny również tutaj w Łańcucie. Zjawili się również nasi synowie ze Stanów i reszta rodziny. Pomimo postu i zakazu zabawy czas spędzony razem w gronie rodziny z dziećmi, wnukami i prawnukami  był czymś bardzo specjalnym i dla teściowej i dla nas wszystkich. Obchody się skończyły dzieci się rozjechały my postanowiliśmy zostać aby choć w części pomoc i być w pobliżu w razie potrzeby. Cztery tygodnie temu teściowa przeszła przez rozległy udar. Po przewiezieniu do szpitala lekarze ofiarowali nam spędzenie ostatnich chwil przy niej. Wszyscy byliśmy w przeświadczeniu, ze nadszedł kres i czas polaczenia z mężem.  Od tej pory minęło już ponad cztery tygodnie a teściowa wychodzi małymi kroczkami na prosta. Wprawiła nie po raz pierwszy wszystkich w zdumienie ile jest w niej siły i woli życia. Udar  był bardzo rozległy i w dalszym ciągu nieznane są jego skutki, nieuległa jednak wątpliwości, ze stan jej zdrowia pomału się poprawia a fakt, ze przeżyła to, co lekarze uważali, ze przeżyć nie powinna napawa nas bardzo dużą doza optymizmu. Musze z duma oddać w tym miejscu cześć naszym dzieciom, które jak jeden mąż zjawiły się ponownie przy babci czując potrzebę bycia przy niej i motywowania jej do walki o życie. Kto wie może to właśnie było powodem ze jest wciąż z nami. W takich chwilach nachodzą nas rożne refleksje i o tym miało być te parę słów.