Polska, Biało-Czerwoni

Polska, biało-czerwoni

Ten tekst wciąż w uszach mych dzwoni

Od Warszawy, przez Łodź po Katowice

Tak skandowali nasi kibice

Zachęcając naszych siatkarzy

By osiągnęli to o czym każdy z nas marzył.

W gore serca Polska wygra mecz

To dla kibiców oczywista była rzecz.

I tak mecz za meczem wygrywali

Az do finału się nam dostali

Tam wielka Brazylia na nich czekała

Pozbawić marzeń nas wszystkich chciała

Cóż to było za widowisko

Zobaczyć w nim można było wszystko

Wspaniale ataki, piękne obrony

Raz górą nasi, raz górą oni

W końcówce nie było już na nas siły

Nasze marzenia się wiec spełniły

Znowu jesteśmy mistrzami świata

Warto było czekać 44 lata.

O naszych trybunach teraz slow parę

W Polskę przy nich odzyskałem wiarę

Ich doping i hymnu śpiewanie

Było tak dobre jak siatkarzy granie

Takich ludzi jak nasi kibice

Potrzeba nam więcej w naszej polityce

Jest prośba do pana z Polsatu

Wykup pan prawa do sesji senatu

Zastrzeż pan sobie sejmu obrady

Humoru tam tyle i głupiej swady

Ze oglądalność jest murowana

Proszę szanownego pana

Tam znajdziesz pan swoich kolesiów

Tych wszystkich Jarków, Leszków i Grzesiów

Bo gdy nasi wyciskali siódme poty

Dla pana ważniejsze było kilka złotych

I już całkiem na zakończenie

Oto moje największe marzenie

Hej panowie politycy

Ci z centrum, prawicy oraz lewicy

Polskie kolory to biało-czerwony

proszę nie mylić z kolorem zielonym.

Mamy przewodniczącego Parlamentu Europejskiego

W partii Prezes i Spółka

Wszyscy wstąpili do kółka

prześmiewców naszego premiera

Bo bierze ich jasna cholera

Ze w całej światłej Europie

Teraz głośno jest o chłopie,

Wybrano go na szefa Unii

Jako naród powinniśmy być dumni

Ale w partii Prezes i Służba

To dla Europy zła wróżba

Bo z innych Polaków sukcesów

Nie maja w tym interesu.

Funkcja unii przewodniczącego

To dla nich nic wielkiego,

No chyba żeby prezesa wybrali

To wtedy napuszeni chodziliby cali

A ile byłoby gadania

I w całej Polsce wiecowania

Bo w partii Panowie i Sekretarki

Do swoich sukcesów maja inne miarki.

A sukcesów ich policzyć się nie da

Bo cala w tym bieda,

Ze gdy kraj się rozwija

Ich to w jakiś sposób omija

Ponieważ wciąż są wszystkiemu przeciwni

Co widza nawet ludzie naiwni.

Osobiście tez za premierem nie przepadam

Pogratulować mu jednak wypada

To dla kraju też jest nominacja

I taka powinna być stanu racja

Bo kto dzisiaj jest w Brukseli

Ten funduszami  rządzi i dzieli.

A do kogo to nie dociera

Niech do rządzenia się nie zabiera.

Niech lepiej ten nie otwiera gęby

Kto z partii Prezes  i Sępy.

Panama Hat, Gringo, Eloy Alfaro

 Jednym z najbardziej znanych wyrobów pochodzących z Ekwadoru są tzw. kapelusze Panama. Ich nazwa oczywiście może wskazywać mylnie, ze to produkt pochodzący z Panamy. Roślina z której wytwarzany jest ten kapelusz jest bardzo popularna w Ekwadorze. Jej liście swoim kształtem przypominają liście palmy sama roślina nie należy jednak do tego gatunku. Kapelusze te są produkowane już od siedemnastego wieku. Jakość kapelusza i jego wartość a co za tym idzie również cena zależy od grubości słomki z jakiej kapelusz jest upleciony. Im cieńsza słomka tym kapelusz jest bardziej wartościowy i oczywiście droższy. Te najdroższe i najbardziej pracochłonne kapelusze znane są pod nazwa Montecristis a ich nazwa pochodzi od miejscowości w której były wyrabiane.  Kapelusze tu produkowane miały na jednym calu kwadratowym nawet do 2500 splotów. Taki kapelusz sprawiał wrażenie zrobionego z litego materiału. Dawał on się zwinąć a po zwinięciu można go było przeciągnąć  przez środek obrączki ślubnej. Inną jego zaleta było również to, że po wypełnieniu jego wnętrza, woda wcale nie przeciekała. Właścicielem fabryki kapeluszy w Montecristi był Eloy Alfaro. Jest on uważany za ojca Ekwadoru a w samym Montecristi znajduje się muzeum poświecone jego działalności. Dzięki dochodom ze sprzedaży i eksportu kapeluszy był bardzo wpływową postacią w historii Ekwadoru. Dwukrotnie został wybrany jego prezydentem. Do największych jego osiągnięć należało rozdzielenie władzy od kościoła. Dzięki niemu zostały wytyczone granice Ekwadoru a jego idee wśród których były, wolność słowa, darmowa świecka edukacja, legalizacja związków małżeńskich zawartych w sposób świecki, sprawiały ze nie cieszył się popularnością wśród tradycyjnie konserwatywnych pro katolickich kręgów. Doprowadził jednak do zjednoczenia kraju i jego rozwoju. Za jego prezydentury powstała pierwsza linia kolejowa łącząca Quito z Guayaquil. Niestety ciągła walka z konserwatystami doprowadziła do jego upadku a on sam wraz z gronem swoich najbliższych współpracowników został podstępnie brutalnie zamordowany. Właśnie z jego fabryk kapelusze Panama były eksportowane na cały świat. Ponieważ jednak Ekwador nie posiadał miasta z którego można było wysyłać produkty,  używano w tym celu portów Panamy. Właśnie dlatego kapelusze produkowane w Ekwadorze a wysyłane w świat z Panamy zaczęto po raz pierwszy nazywać kapeluszami Panama. W trakcie budowy kanału panamskiego były one szczególnie popularne. Chroniły przed słońcem a jednocześnie ich struktura sprawiała ze były bardzo przewiewne.  W trakcie jednej z wizyt na budowie kanału, amerykański prezydent Theodore Roosevelt sam przechadzał się właśnie w tym kapeluszu po budowie. Jego zdjęcia dotarły do Stanów dzięki czemu kapelusz został jeszcze bardziej spopularyzowany a nazwa Panama Hat weszła na stale w obieg. Dziś jednak najważniejszym miastem w produkcji kapeluszy Panama w Ekwadorze jest Cuenca. Znajduje się tutaj muzeum jak również fabryka kapeluszy oraz drobni jego producenci. Również z Panamą wiąże się określenie gringo. Nie ma tu już  aż tak wiele historii ale samo pochodzenie tego słowa jest dość ciekawe. Gringo, zgodnie z opowieścią naszego ekwadorskiego przewodnika, pochodzi od dwóch wyrazów: Green czyli zielony oraz go czyli iść. W trakcie budowy kanału panamskiego większość amerykańskich nadzorców ubierała się na zielono. Okoliczna ludność za nimi zbytnio nie przepadała i chciała żeby sobie stad poszli. Wołali zatem do nich Green go co miało znaczyć ‘’idź stąd zielony’’. Amerykanie nigdzie oczywiście nie poszli a Panama do dziś jest bardzo zależna od Stanów. Określenie jednak zmieniło swoja pisownie i w formie gringo, oznacza napływowego białego już nie kolonizatora jednak wciąż obcego.