Mój kandydat na premiera

Już od dawna wszystkim radzę

Czas najwyższy zmienić władze

Chociaż kandydatów mamy mało

Rządzić wielu by tu chciało.

Na prawicy Janusz zęby szczerzy

Jemu jednak nikt nie wierzy

Bo on królem chciałby zostać

I do lochów wszystkich posłać

Niebezpieczny w swych poglądach

Nie najlepiej tez wygląda.

Pan Jarosław jako prezes znany

Przez pół Polski jest lubiany

On już jednak nam piastował

Koalicje swoją zrujnował,

Wszystkim wlazł za skórę setnie

Przy nim nawet ten z prawicy blednie.

Na dodatek jest w Antonim zakochany

Ten z kolei nie jest już aż tak lubiany.

Jacka męczennika w swe szeregi przyjął

Zbyszka z imiennikiem swoim z kapelusza wyjął.

Zbyszek, Antek oraz Jarków dwoje,

To już było, ich się trochę boję.

Leszek też na władze ma ochotę

Skumał się z Januszem co obrzuca błotem.

Leszek znowu chciałby być premierem

Janusz ani myśli być kelnerem.

Nie mam zaufania do żadnego,

Szukajmy zatem kogoś innego.

Ci co rządzą aktualnie,

Może i chcą dobrze lecz wychodzi marnie.

Donald się pogubił całkiem

Choć podzielił się kawałkiem

Władzy z Waldkiem i Januszem

To ja przyznać jednak muszę

Że głosować na nich ciężko będzie

O czym mówią ludzie prawie wszędzie.

Ot i przyszedł mi do głowy pomysł taki

Skoro Europa nas traktuje jak buraki

Złóżmy zatem propozycję Ameryce,

Że otwarcie i nie skrycie

Chcemy ichnim stanem zostać

Bo tak łatwiej będzie sprostać

Z wprowadzeniem ichniej demokracji

W naszej tak upartej nacji.

Jak się zgodzą dla nas na tę łaskę

To w nagrodę zrobi im się laskę.

W tym pomyśle same są korzyści,

Sejm i Senat się oczyści

I ministrów się przegoni

Teraz w Waszyngtonie będą oni.

Prezydenta u nas też nie będzie

Oszczędzimy zatem i w tym względzie.

Najważniejsze jednak osiągnięcie

Tych przeklętych wiz ściągnięcie.

Tyle lat się ich prosiło

A to takie łatwe było.

Spokój wreszcie będzie z ZUS-em

Pogonimy jego razem z KRUS-em.

Wojewodzi, prezydenci marsz do pracy,

Niech zobaczą jak pracują ich rodacy.

Partie wszystkie rozwiążemy,

Te co w Stanach tylko chcemy.

Gdzie nie spojrzysz same plusy,

Czy ktoś widzi w tym minusy?

Że to już nie będzie nasze państwo?

Że ten pomysł to jest jakieś draństwo?

Prawdę mówiąc ja się zgadzam,

A ten pomysł wam do głowy wsadzam,

Bo tak mówiąc szczerze

Żadnej partii ja nie wierzę.

One wszystkie modlą się do Stanów

Bo tam widzą swoich panów.

Znam tych panów ja z autopsji,

Na myśl o nich już dostaję torsji.

Pogonilim Ruska pana

Czas najwyższy Wuja Sama.

Czy jest ktoś taki u nas w polityce?

Oczywiście, pan Kierdziołek, sołtys wioski Chlapkowice.