Polonia w New Jersey

Chociaż ostatnie parę miesięcy mojego pobytu w Stanach spędziłem w Pensylwanii to jednak New Jersey zawsze pozostanie moim najważniejszym stanem w trakcie mojego pobytu na ziemi amerykańskiej. To właśnie tutaj wylądowałem po przylocie do Stanów i chociaż miałem możliwość przeprowadzić się i do Chicago i do Nowego Jorku pozostałem tutaj i dzisiaj wydaje mi się, ze była to optymalna decyzja. Stan znany jest z silnych skupisk Polonii chociaż w tej części USA wiadomo, ze prym wiedzie Nowy Jork z osławionym Green Pointem na Brooklynie. Niewątpliwie jest to centrum społeczności polskiej i do dzisiaj właśnie tam język polski można usłyszeć niemal na każdym kroku. Na Manhattan Avenue centralnej ulicy Green Pointu znajduje się wszystko co możemy potrzebować nie znając języka angielskiego. Niezliczone ilości sklepów z polskimi artykułami spożywczymi, agencje turystyczne tylko z nazwy bo oferują prawie wszystko z czym przyjezdny nie może sobie poradzić z uwagi na braki językowe. Manhattan Avenue to również lekarze, adwokaci, polski bank, polskie kluby, polski kościół, szkoła i wiele innych instytucji ułatwiających życie. Z jednej strony ułatwia z drugiej utrudnia. Mając takie możliwości wielu przyjezdnych odkłada naukę języka angielskiego, najpierw na chwile potem na dłużej co jest niestety bardzo złym przyzwyczajeniem. Chcąc coś znaczyć czy znaleźć lepszą pracę bez znajomości języka jest to niemożliwe a pracując dla naszych rodaków nie zawsze przekłada się to na dobre zarobki, szacunek oraz respekt. Znane są niestety przypadki wykorzystywania przyjezdnych przez naszych krajan do najgorszych prac za głodowe stawki. New Jersey również ma swoje skupiska Polonii. Pierwszy jej napływ to ludzie , którzy wyjechali z Polski w okresie międzywojennym za chlebem. Następna grupa to ludzie, którzy osiedlili się tutaj zaraz po wojnie nie widząc dla siebie miejsca w nowej Polsce. Najmłodsza emigracja to lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku oraz ludzie z wszelkiego rodzaju losowań wizowych. Początkowo Polonia w New Jersey osiedlała się w okolicach Linden oraz Elizabeth. Jeszcze dzisiaj istnieją tam silne skupiska Polaków, którzy zapewniają egzystencje polskim sklepom, lekarzom, agencją turystycznym i temu podobnym małym biznesom. Z czasem jednak oba te miasta zaczęły się rozrastać i naturalną stała się ucieczka coraz bardziej na zachód.  Tak doszło to powstania silnych polskich ośrodków w Passaic, Garfield czy Wallington. Właśnie te miasta stanowią dzisiaj największe skupiska naszych rodaków w New Jersey. Większość z nas, z północnej części stanu, jeździ na zakupy polskich artykułów właśnie do Garfield lub Passaic. Z czasem jednak i stad zaczęliśmy szukać spokojniejszych miejsc jeszcze bardziej na zachód. Większość moich znajomych rozlokowała się pomiędzy Boonton a Hackettstown. To właśnie w Boonton poznałem śp. pana Franciszka z jego żoną Heleną, którzy bardzo mi pomogli w moich pierwszych krokach na amerykańskiej ziemi. Polonia we wschodniej części Stanów Zjednoczonych organizowała się w Zjednoczeniu Polsko Narodowym z siedziba na Green Poincie. Oddziały tej organizacji działały najprężniej w stanach New Jersey, Nowy Jork, Pensylwania oraz Connecticut. Pan Franciszek był właśnie prezesem jednej z takich grup, która działała z Boonton. Chociaż wielu z nas utyskiwało i użalało się na brak pomocy ze strony starej Polonii, pan Franciszek, który właśnie z niej pochodził był jakby zaprzeczeniem tego. Zawsze chętnie pomagał, doradzał, woził nas na spotkania z pracodawcami nawet pilnował dzieci jak zaszła taka potrzeba. Właśnie dzięki przynależności do grupy Zjednoczenia Polsko Narodowego w Boonton poznałem bardzo wielu rodaków z rożnych okresów emigracji i musze przyznać , ze przyjaźnie te przetrwały próbę czasu i utrzymujemy kontakty z wieloma osobami do dzisiaj. Chociaż Zjednoczenie Polsko Narodowe już nie istnieje, zostało wchłonięte przez Kongres Polonii Amerykańskiej, to nasza grupa chociaż w okrojonym składzie, wciąż działa.