Co by było gdyby było

Parę miesięcy temu miałem okazję przeczytać w jednej z gazet fragmenty książki Piotra Zychowicza pod tytułem ‘’Pakt Ribbbentrop-Beck’’. Autor zastanawia się co by było gdyby nasz minister spraw zagranicznych okresu międzywojennego Jozef Beck zamiast szukać poparcia u Anglików i Francuzów pokumali się z Niemcami i gdybyśmy razem ruszyli na Rosje. Oczywiście jest to teoria oparta na przypuszczeniach z gatunku co by było gdyby było. Tak się jednak nie stało. Spodobała mi się jednak idea tej książki. Ponieważ ostatnio jest tak modne plucie na PRL, obarczanie tych niespełna czterdziestu pięciu lat za wszystko co złe w dzisiejszej Polsce postanowiłem i ja sobie trochę pofantazjować. Moje pytanie jednak zakłada, ze wojna się skończyła tak jak się skończyła. Co by zatem było gdyby w Rosji nie było polskich komunistów? Co by było gdy nie było polskiej armii wałczącej na wschodzie u boku armii rosyjskiej czy czerwonej czy jak tam ją zwał? Nie mam wątpliwości, ze bez względu na to czy z czy bez polskich komunistów i tak bylibyśmy w strefie wpływów rosyjskich. Wydaje mi się jednak, ze właśnie dzięki temu, ze istniała partia komunistyczna oraz armia szkolona na wschodzie, udało nam się zachować odrębność. W przeciwieństwie do Łotwy, Litwy , Estonii czy Ukrainy nie staliśmy się republika radziecką. Gdyby tak sobie życzył towarzysz Stalin to nie wierzę aby panowie Roosevelt i Churchill rozdzielaliby szaty niczym Stańczyk aby go przed tym powstrzymać. Zdaje sobie sprawę, ze sprawa polska stawiana była wielokrotnie podczas wszystkich konferencji, generalnie jednak czegokolwiek chciał Stalin na wschodzie to dostał. Gdyby zatem się uwziął, ze chce aby Polska była ichnia republika to by tak było i ani Roosevelt, ani Churchill nie kiwnęli by palcem w bucie. Tak się jednak niestało. Jest na pewno po części zasługa istnienia polskich komunistów. A co by się stało gdyby ich nie było i pierwszy komunista zdecydowałby się na wchłoniecie Polski? No cóż jeżeli dzisiaj oskarża się PRL o okrutne zbrodnie i prześladowania to w przypadku bycia republika słowo ‘’okrutne’’ należałoby pomnożyć parokrotnie a jeśli chodzi o zbrodnie to chyba Katyń jest najlepszym przykładem do czego był zdolny pierwszy obywatel Związku Radzieckiego. Witalij Kliczko, kandydat na prezydenta Ukrainy płynnie mówi po rosyjsku a nie bardzo mu idzie ukraiński. My nie mamy tego problemu. Nie jest moim celem wybielanie rządzących w PRL. Do żadnej partii nigdy nie należałem a wręcz przeciwnie opuściłem Polskę w 1987 roku nie widząc perspektyw na awans w hierarchii zawodowej. Gdy czytam dzisiaj o inicjatywie IPN-u o odszkodowaniach dla prześladowanych w okresie PRL to zastanawiam się o co tutaj chodzi, przecież cały naród był prześladowany. A może po prostu trzeba dla swoich cos ukraść. PRL nie był dobrym systemem ale stworzył jakieś podwaliny dzisiejszej Polski. To ciągle ujadanie, czepianie się wszystkiego, wieczne plucie powoduje u mnie odruch wymiotny. To ciągle grzebanie w ludzkich aktach oskarżanie o zdradę byłych decydentów to jakąś paranoja. PRL to cześć naszej historii mniej lub bardziej chlubnej ale na pewno nie najgorszej. Nienawidząc uczymy nienawiści, pogardzając uczymy pogardy. Oby następne pokolenie nie odpłaciło nam tym samym.