Zabawa Sylwestrowa

Sylwestra 2011 postanowiliśmy spędzić w Cuence. Byliśmy ciekawi jak jest on tam obchodzony a równocześnie chcieliśmy uciec od zimy i śniegu. Przy okazji chcieliśmy przetestować nasz apartament, który w styczniu zarezerwowaliśmy dla siebie, wykluczając go z wynajmu. Przybyliśmy do Cuenki na dzień przed sylwestrem 30 grudnia. Grudzień to jeden z najcieplejszych miesięcy, jeśli nie najcieplejszy. Udało nam się wiec uciec od śniegu i cieszyć słoneczkiem. Szczerze mówiąc to było dziwne uczucie w środku zimy nie widzieć śniegu i cieszyć się temperatura powyżej 20 stopni. Na centralnym placu Cuenki stała oczywiście choinka, jako ze Ekwadorczycy również świętują Boże Narodzenie. Widok choinki w pełnym słońcu to już dla nas cos kompletnie nowego, dodatkowo możliwość chodzenia z krótkim rękawkiem, no nic tylko świętować. Oczywiście ponownie zapomniałem o ochronie twarzy przed słońcem a zatem powtórka z rozrywki i ponowne grillowanie twarzy. Dzięki temu jednak przynajmniej po karnacji skóry na twarzy wyglądałem jak prawie tubylec. Po przyjeździe próbowaliśmy się załapać na jakąś noworoczna imprezę. Ot i następna niespodzianka. Okazało się, ze większość z naszych znajomych opuściła Cuenkę na czas noworocznych fajerwerków. Nowy rok w Cuence jest obchodzony zupełnie inaczej. W tym okresie włodarze miasta wynoszą się poza nie, oddając je do dyspozycji przeciętnym mieszkańcom. To wcale nie znaczy, że miasto jest bez jakichkolwiek służb porządkowych. Bardziej chodzi o zezwolenie ludziom na robienie rzeczy, które na codzień nie byłyby dopuszczalne. W tym jednym dniu otrzymują jednak dyspensę od władz miasta i wolno im więcej. Ulice miasta wypełniają się naprędce zmontowanymi scenami, na których odbywają się rożnego rodzaju pokazy czy przedstawienia. Większość z nich ma zabarwienie polityczne i wyśmiewa aktualnie będących u władzy. Aby wszystko było jasne każdy tworzy kukłę polityka, który mu zalazł za skore. Kukły te są ubrane czasami nawet całkiem przyzwoicie. Są one oczywiście wykorzystywane do przedstawień, w których ich pierwowzór jest na ogól ośmieszany. Ale to dopiero początek. Na krótko przed północą kończą się przedstawienia zaczyna się prawdziwa uczta. Kukły znowu odgrywają w niej główne role. Wreszcie można odpłacić naszym rządzącym. W tej zabawie oprócz kukieł najbardziej popularny jest kij do baseballa. Kto ile ma sił tłucze te biedne kukły do upadłego. Po twarzy, po nogach w miejsca intymne, gdzie się da i gdzie popadnie. Ludzie wykrzykują przy tym wszystkie swoje żale. Ot taka forma wywalenia z siebie całej tej agresji i frustracji, która obrzydza wszystkim dzień powszedni. Biedna kukła, wióry z niej fruwają na lewo i prawo ale najgorsze jeszcze przed nią. Kiedy już nie ma czego bić, wszyscy zbierają się i układają z kukieł stos. Oczywiście nie może on być zbyt wielki, dlatego kopców kukieł jest bardzo wiele wzdłuż i wszerz całego miasta. Zabawa kończy się ogniskiem z kukieł. Może to wszystko wyglądać trochę barbarzyńsko ale co tam, znam kilku, których kukły z chęcią bym najpierw obił kijem a potem spalił.