New Jersey

New Jersey to jeden z najmniejszych stanów w USA ale równocześnie jeden z najbogatszych i najdroższych. Stan jest położony pomiędzy dwoma metropoliami amerykańskimi. Na północy po drugiej stronie rzeki Delaware znajduje się Philadelphia, na południu po drugiej stronie rzeki Hudson znajduje się Nowy Jork a zasadniczo Manhattan, serce Nowego Jorku. Dzięki temu położeniu i bliskości do obu miast wiele ludzi pracujących w tych metropoliach wybrało sobie New Jersey jako swoje miejsce zamieszkania. Dzięki silnie rozbudowanym drogom, z czego Stany są znane na świecie, z New Jersey można łatwo dostać się do kolejnych znanych miast jak choćby Washington, Baltimore czy Boston zaledwie w kilka godzin. Przez północne  New Jersey przebiega międzystanowa droga numer 80. Jest to najdłuższa droga w Stanach biegnie od Nowego Jorku na wschodzie aż do San Francisco na zachodzie. Popularna osiemdziesiątka przebiega na swej drodze przez Chicago i Denver, żeby wymienić bardziej znane inne miasta. Każdy stan w USA ma swoja oboczną nazwę a ta dla New Jersey brzmi Garden State czyli stan ogrodowy. Stan znany jest z olbrzymiej ilości parków, rożnego rodzaju ścieżek dla spacerowiczów, biegaczy czy nawet jeśli ktoś lubi się trochę powspinać na łonie natury tez jest to możliwe. Popularna droga numer osiemdziesiąt za zachodzie po opuszczeniu New Jersey wkracza do Pensylwanii. Ta cześć stanu to prawdopodobnie jedno z najładniejszych miejsc. Droga przecina bowiem Appalachy dzięki czemu po obu jej stronach mamy piękne góry a droga wije się miedzy nimi przez około 10 kilometrów po stronie New Jersey i następne 10 do 15 kilometrów w Pensylwanii. Właśnie w tym miejscu na granicy obu stanów znajduje się bardzo wiele ścieżek spacerowych a niektóre z nich wymagają malej wspinaczki. Jest to niewątpliwie jedno z najbardziej popularnych miejsc dla okolicznych mieszkańców. Trasy umożliwiają aktywny odpoczynek ale dookoła znajdują się tez wydzielone miejsca do grillowania a znajdująca się nieopodal rzeka Delaware umożliwia ochłodzenie się. Ta cześć New Jersey jest mi znana najlepiej ponieważ mieszkałem z rodzina raptem 5 minut od osiemdziesiątki 30 mil na wschód od Pensylwanii i 45 mil na zachód od Manhattanu. Stolicą stanu jest Trenton położone w centralnej części, zaś najbardziej znanymi miastami są Newark, jersey City, Atlantic City oraz Camden. Sława tego ostatniego wynika przede wszystkim z faktu, ze w plebiscycie na najniebezpieczniejsze miasta Stanów Camden już wygrał parokrotnie. Na szczęście dla mnie Camden jest położone na południu stanu bliżej Philadelphii czyli około trzech do czterech godzin jazdy samochodem. Atlantic City to znane na całym świecie miejsce hazardu a Newark to przede wszystkim lotnisko oraz dla wszystkich ubiegających się o stały pobyt w Stanach lub obywatelstwo, siedziba biur imigracyjnych, których nikt nie lubi. Jersey City znane jest natomiast z tunelu Holland, który łączy miasto z Manhattanem. Stan ma wiele do zaoferowania ale trzeba być przygotowanym na wysokie koszty utrzymania, ale o tym następnym razem.

Globalizacja

Globalizacja w swoich założeniach to był naprawdę bardzo dobry pomyśl. Postępujące dysproporcje miedzy krajami wysoko uprzemysłowionymi a reszta świata miały zostać zlikwidowane albo chociaż pomniejszone poprzez zachęcanie do inwestowania w tych krajach. Miało to poprawić nie tylko sytuacje gospodarcza tych krajów ale również wpłynąć na polepszenie warunków życia ich mieszkańców. Fantastyczny pomyśl, tylko przyklasnąć. Zmieniono zatem prawa podatkowe, wprowadzono ułatwienia dla inwestorów. Wszystko po to aby przeciw działać biedzie w krajach ubogich. Tak cały ten program został sprzedany szerokiej publiczności czyli mieszkańcom krojów rozwiniętych. Praktyka jak to często w życiu bywa okazała się inna. W Stanach przeniesiono wiele zakładów produkcyjnych gdzieś do krajów Ameryki Łacińskiej czy do Azji zamykając istniejące zakłady. Tam gdzie je przeniesiono wcale nie chodziło o pomoc. Bardziej inwestorzy zainteresowani byli tanią siłą roboczą, ubogim prawem pracy czy brakiem związków zawodowych.  Niska płaca minimalna to było właśnie to co wszystkim się podobało najbardziej. Udało się więc za jednym zamachem osiągnąć wszystko tylko nie to co obiecano. W Stanach coraz więcej przedsiębiorstw zamykano i przenoszono je gdzieś w świat. Ludzie tracili prace ale firmy miały się dobrze. Przecież w dalszym ciągu mogły sprzedawać swoje produkty tutaj w Stanach bo właśnie po to zniesiono niektóre bariery celne. Koszty siły roboczej zostały obniżone. Najgorsze albo raczej najlepsze w tym wszystkim było to, ze towary były sprzedawane po cenach amerykańskich. Pracownicy zatrudniani gdzieś tam w świecie na ogol zarabiali minimalne place na danym rynku, które nawet nie wystarczały na godne życie. Jest wiele zdjęć na Internecie pokazujących warunki w jakich ci ludzie pracowali. Praktycznie nie opuszczali zakładów pracy. Ceny detaliczne wcale jednak nie zostały pomniejszone. Okazało się zatem, ze głownie chodziło o powiększenie zysków a nie o jakąś tam pomoc dla krajów rozwijających się. Tradycyjnie to co miało służyć wielu ludziom przyniosło korzyści garstce spryciarzy. W Stanach pozamykano wiele przedsiębiorstw produkcyjnych. W ślad za zakładami przemysłowymi poszły również inne dziedziny życia jak chociażby obsługa klienta, programowanie oraz wiele innych zawodów związanych z komputerami. Doszło do paradoksów szczególnie w zakresie obsługi klienta. Szukając jakiejkolwiek telefonicznej pomocy związanej z obsługą jakiegoś urządzenia , ludzie byli przełączani i musieli rozmawiać z kimś kto ledwie co mówił po angielsku. Miałem przyjemność rozmawiać z kimś w sprawie mojego komputera. Osoba z która rozmawiałem znajdowała się gdzieś w Indiach. Problem z hindusami jest taki, ze oni maja bardzo silny akcent, który jest bardzo trudny do zrozumienia.  Rozmowa nasza nadawała się do kabaretu. On mówił o jednym a mnie chodziło o cos zupełnie innego. Musiałem go poprosić o kogoś innego ale efekt był ten sam. Pogadaliśmy sobie chwile on mi o pietruszce, ja mu o gruszce żeby wreszcie dojść do wniosku, ze to wina oprogramowania a w ogóle to mamy chyba złe polaczenie.  I tak właśnie wyglądała globalizacja po amerykańsku, wiele ludzi do dzisiaj nie mogą się po niej pozbierać.