Państwo wyznaniowe?

Pomału ale pewnymi krokami zbliżamy się w kierunku państwa wyznaniowego. Niejaki profesor Chazan otrzymawszy świeckie wykształcenie, postanowił wprowadzić religie do szpitala. Już niedługo ten zacny specjalista zanim kogokolwiek przyjmie będzie przepytywał ze znajomości pacierza, dziesięciu przykazań i temu podobnych podstaw wiedzy religijnej. Kościół i ta cześć społeczeństwa , która poza kościołem nie wierzy w nic i nikomu, wkrótce dopną swego. Naniosą zmiany do konstytucji i ogłoszą Jezusa Chrystusa królem Polski. Zastanawiam się tylko czy dobry Bóg, naprawdę zgodziłby się zostać naszym królem. Dobry i miłosierny Bóg widząc bluzgających zapaleńców na pogrzebie generała Jaruzelskiego pewnie zastanowiłby się co tych ludzi opętało, bo przecież na pewno nie jego nauki i wiara na które tak chętnie się powołują. Nietolerancja i ślepa wiara w swoje racje jeszcze nigdy do niczego dobrego nie doprowadziły. Gdy idziemy do szpitala na jakikolwiek zabieg, operacje zawsze wymaga sie od nas podpisania sterty dokumentów wyrażających zgodę na przeprowadzenie leczenia. Szpitale w ten sposób chcą się pozbyć odpowiedzialności albo chociaż zmniejszyć ją do minimum. Podpiszesz przyjmą do leczenia, nie podpiszesz no to nie przyjmą. To taka forma wolnej woli, od naszego podpisu zależy nasza decyzja. Właśnie to prawo odebrał swojej pacjentce nawiedzony lekarz. We wszystkich demokratycznych krajach istnieje rozdział kościała od państwa rozumianego jako władza świecka. Niestety nie u nas. Kościół wciąż uzurpuje sobie prawo do wpływania na wiele świeckich decyzji. W sumie nic nie stoi przecież na przeszkodzi żeby kościół otworzył na przykład przy KUL-u wydział medycyny i niech tam kształcą tych wszystkich Chazanow do woli. Można również otworzyć przy parafiach szpitale, kliniki i inne ośrodki zdrowia zapewniające miejsca pracy tym wszystkim sygnatariuszom deklaracji wiary. No ale to tylko pobożne życzenia. O wiele łatwiej jest wytykać, domagać się, pokazywać palcami, krytykować  niż zrobić cos samemu. Pan Chazan i jemu podobni świątobliwi robią więcej szkody kościołowi niż pożytku i aż dziw bierze, ze kościół tego nie rozumie. Spędziłem ostatnie ponad dwadzieścia lat w Stanach. Mnogość wszelkiego rodzaju odłamów wiary jest tam niewyobrażalna. Są oczywiście i parafie rzymskokatolickie. Są tez kościoły do których przyjeżdża polski ksiądz żeby odprawić msze dla okolicznej polonii. Coraz bardziej te nasze kościoły święcą pustkami. Jest to na pewno po części odbicie naszych czasów coraz bardziej zmaterializowanych, coraz mniej uduchowionych. Jest w tym również sporo winy samego kościoła, który zupełnie niepotrzebnie wpycha się tam gdzie dla niego nie ma miejsca. Osobiście z chęcią bym przystał na Jezusa jako króla naszego kraju, bo skoro Janowi Pawłowi II nie udało się nas oświecić to już tylko cala nadzieja w nim. Nie sadze jednak aby Sejm oraz Senat zgodzili się na takie zmiany w konstytucji. Przecież te dziesięć przykazań, którym musieliby się podporządkować a szczególnie nie kradnij kompletnie jest nie do zaakceptowania.