A może by tak w piłkę ręczną

No i znowu rozpętała się burza w polskim parlamencie. Donald Obywatelski dokopał znowu Jarosławowi Prawemu-Sprawiedliwemu i wygrał w zabawie pod tytułem ‘’votum nieufności’’. Pomyślałem sobie, jakby tutaj wprowadzić jakiś element rywalizacji sportowej może wreszcie i ludziska mogliby mieć trochę radości patrząc jak nasze chłopaki rywalizują ze sobą na boisku. Czas jest dobry bo mamy mistrzostwa świata w piłce nożnej a zatem można by wykorzystać te sportowe nastroje w narodzie, tylko w co grac. Piłka nożna zdecydowanie odpada bo przecież Donald Obywatelski trenuje ten sport zapamiętale i szanse na wygranie z jego drużyną raczej marne. Chociaż ostatnio z tej drużyny wyleciało z hukiem wielu podstawowych zawodników to jednak wciąż ryzyko kompromitacji zbyt duże  żeby na to dał się namówić Jarosław, chociaż wydaje mi się, ze to błąd. Można by przecież metodą Suareza ugryźć kogoś, podłożyć nogę i wreszcie skopać się nawzajem do woli i upadłego. Nie to jednak nie chwyci bo zasadniczo tylko obywatele i prawi i sprawiedliwi mieliby wystarczająco długą ławkę rezerwowych. Może zatem koszykówka…też nie bardzo, słabe wyniki na arenie międzynarodowej to i wydźwięk społeczny byłby kiepski a wzrost prezesa….zdecydowanie odpada. Hokej to dwudziesta piąta liga światowa a Polska to mocarstwo też zatem odpada. Hola, hola piłka ręczna. Toż to idealna dyscyplina. Trzeba tylko siedmiu w polu plus bramkarz no i w niej ostatnio odnosimy sukcesy. Boisko o wiele mniejsze, można by śmiało sejm zaadoptować dla celów spotkań w szczypiorniaka. Można by turniej rozegrać bo przecież w każdej partii jest więcej niż siedmiu nawiedzonych. Już widzę oczami wyobraźni jak Zbigniew Solidarny walczy na kole z Jarosławem Razem-Polskim a przy okazji wymieniają się poglądami na temat ministerstwa sprawiedliwości.  W drugiej parze Leszek Stronnik Ludowy broni strzały z dystansu Janusza Twój-Rucha zastanawiając się kto z nich jest bardziej lewicowy. Janusz Nowa-Prawica warunkowo dopuszczony do turnieju, puszcza karnego rzucanego przez równie antyeuropejskiego Jarosława Prawego-Sprawiedliwego. Donald Obywatelski miał szczęście w losowaniu bo trafił na Janusza Zjednoczonego-Ludowca. Ten mu się podłożył wierząc w końcowe zwycięstwo swojego koalicjanta. W półfinale Leszek Stronnik – Ludowy okazał się za slaby kondycyjnie i odpadł z turnieju po porażce z Donaldem Obywatelskim a Jarosław Prawy-Sprawiedliwy, wykorzystując tajną wiedzę Antoniego Komisja-Smolenska na temat Zbigniewa Solidarnego poradził sobie z jego drużyną bez większych problemów. Wszystko to mamy na żywo w telewizji. Oglądalność sięga zenitu bo oto w wielkim finale zagrają przeciw sobie Donald Obywatelski przeciw Jarosławowi Parwemu-Sprawiedliwemu. Emocje też sięgają zenitu. Na bramkach stoją szefowie swoich ugrupowań żeby nie zrobić sobie krzywdy w polu. Walka na parkiecie przechodzi najśmielsze oczekiwania. Bramka za bramkę a wynik do końca sprawą otwartą. Bramkarze są niestety najsłabszymi zawodnikami swoich drużyn ale to było do przewidzenia. Walka w polu może naprawdę zaimponować. No przecież byłoby to naprawdę wspaniale widowisko i niech wreszcie wygra najlepszy. Ale, ale Bogdan Wenta został ostatnio eurodeputowanym jako stronnik Donalda Obywatelskiego. Nic zatem z tego nie będzie. A szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

%d blogerów lubi to: